piątek, 30 lipca 2010

Anielica Liliana.

Liliana, bo takie imię owej Anielicy wybrała Juleńka, miała powędrować w świat, ale... no właśnie! Gdy ją córcia moja mała zobaczyła to zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia i oczkami błagającymi prosiła aby została :) z nami- a zwłaszcza z Nią- na zawsze :), a ze mama ma miękkie serce to... chyba tak się stanie ;) =). Oto i ona :).









A na koniec obraz Juleńki. Ostatnio trochę malowałyśmy i wycinałyśmy :) na duzym formacie. Obraz jest baaaaaaaaardzo duzy i piękny. Włozyła w niego całe swoje małe serduszko :). Oto i on :).
A, zapomniałam opisać co on przedstawia. Widnieje na nim tańcząca para :). Baletnica w locie a tancerz asekuruje :).
dd

8 komentarzy:

  1. Anielica cudowna, nie dziwię się że Twoja Mała Księżniczka zapragnęła ją mieć dla Siebie:)
    A obraz Juleńki... mistrzostwo świata!!!
    Bardzo zdolne łapki ma mała Juleńka:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tańcząca para powala na łopatki :) koniecznie na ścianę i niech cieszy oczy wszystkich oglądajacych a anielica urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcale się nie dziwię, że tak Juleńce się spodobała :)) anielica urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Ci mówię! Mała prześciga Ciebie talentami i za niedługo będziesz jej musiała osobnego bloga do twórczości założyć,o! ;)

    jeżynowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Julinka to odbicie mamy mała artystka :)))

    mm :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozdrawiam Was Dziewczyny słonecznie i zapraszam nadal ;))). ...i dziękuję w imieniu Juleńki :). Buzka!

    OdpowiedzUsuń